środa, 25 lutego 2015

Capítulo Cuatro: La pasion que nos guiaba



"La pasion que nos guiaba"
- Crecimos Juntos

Ściągnąłem kask i przeczesałem dłonią włosy. Idzie mi całkiem nieźle, jednak mogłoby być trochę lepiej. Wciąż są lepsi ode mnie. Mniejsza szansa na nowego sponsora. Juan jednak mówił, że dużo się zmieniło na torze, jest nowy właściciel, który ma kontakty. Może to mi w jakiś sposób pomoże.
- Dobrze ci idzie.
Kąciki ust brunetki lekko się uniosły, a ja po chwili odwzajemniłem jej uśmiech.
- Kiedyś szło mi lepiej - westchnąłem.
- Ale miałeś dużą przerwę, nie wymagaj od siebie cudów.
Pokiwałem głową i stuknąłem palcami o kierownicę motoru.
Zrezygnowałem z motocrossu dla Violetty. A teraz znowu nam nie wyszło.Już nigdy nie popełnię takiego błędu. Pasja ponad wszystko. Bo dzięki niej, jestem sobą.
Jedna rzecz nie daje mi tylko spokoju. Z jednej strony mnie to nie interesuje, ale z drugiej...
- Gery, wiesz, czemu Lara odeszła?
Dziewczyna zacisnęła usta i pokręciła przecząco głową.
- Chyba wolała zająć się muzyką - stwierdziła.
- Myślałem, że motory to jej życie.
- Nie przejmuj się nią - parsknęła. - Może stwierdziła, że to miejsce nie jest dla niej. A śpiew i gra na gitarze to jej prawdziwe powołanie.
Wzruszyła ramionami i wróciła do pracy.
Chwilę zastanawiałem się nad tym, co mi powiedziała i coś mi nie pasowało. Gdyby chodziło o np. Violettę to nie byłoby problemu, ale Lara... Lara jest inna.
- Gery... - zacząłem mówić.
W głowie miałem szalony plan, który o dziwo mógł się udać.
- Tak?
Podniosła głowę i spojrzała na mnie. Nie wiem jak ja to robię, ale w jej oczach tańczyły iskierki i byłem prawie pewny, że się jej podobam. Szkoda, że teraz to wykorzystam.
- Poszłabyś ze mną do kawiarni albo... może do parku - zaproponowałem niepewnie.
Walnąłem się dłonią w czoło.
- Wygłupiłem się, przepraszam...
- Nie wygłupiłeś. Jasne, że z tobą pójdę - odpowiedziała rozbawiona. - Jak skończę pracę, okay?
Kiwnąłem głową i nieśmiało się uśmiechnąłem. Uwierzyła, że się zdenerwowałem - punkt dla mnie.
Panie i panowie, mam zaszczyt poinformować, że stary Leon Verdas powrócił!

niedziela, 15 lutego 2015

Capítulo Tres: "Querrá el estar conmigo?"


Rozdział dedykowany komentatorom ^-^


"Querrá el estar conmigo?"
- Nuestro Camino

Wbiłam swój wzrok w talerz. Olga coś do mnie mówiła, ale ja jej nie słuchałam.

- Kochałaś mnie kiedykolwiek?
Zacisnęłam wargi i wbiłam w niego wzrok.

Jak on mógł pomyśleć, że nigdy go nie kochałam? Wstałam od stołu i poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i chociaż nie chciałam myśleć o nim to i tak to robiłam. Czasami nie chce się wyjść z tego smutku i przypominamy sobie radosne chwile, które przeminęły i już nie wrócą. Ale ostatnio sobie coś obiecałam i zamierzam się tego trzymać.
Podniosłam głowę z poduszki i spojrzałam na moją szafkę nocną. Pamiętnik od razu rzucił mi się w oczy. Otworzyłam go i nakreśliłam kilka słów. Bez żadnych rysunków. Same słowa. Po chwili sięgnęłam po telefon i weszłam w numer Leon'a. Westchnęłam cicho.

- Leon... - szepnęłam cicho po chwili.
- Nic nie mów. 
Pokręcił głową i wyszedł.

Czemu wtedy nic nie powiedziałam? Stać mnie było tylko na "Leon...". Mój palec na chwilę zawisł nad zieloną słuchawką. Po chwili nacisnęłam przycisk i przyłożyłam telefon do ucha. Czekałam tak do włączenia się automatycznej sekretarki. Nie odbiera.

sobota, 14 lutego 2015

Informacja


Rozumiem, że dużo osób ma bloga.
Rozumiem też, że każdy chciałby mieć obserwatorów, komentarze, wyświetlenia itd.
Tylko, że na moim blogu jest do tego specjalna zakładka, dzięki której blog dodaje do spisu, który znajduje się w gadżetach. Ostatnio nawet dałam informację, jak ktoś wchodzi po raz pierwszy na bloga i nie patrzy na zakładki.
Ale pod ostatnimi rozdziałami niektórzy zostawiają same linki. Wychodzi na to, że niepotrzebnie się męczę, przepisuję linki (mam blokadę xD), usuwam usunięte blogi ze spisu.
Dlatego NIE SPAMUJCIE.
Bo mnie to wkurza.
Jasne, możecie zostawiać linki w komentarzu, o ile napiszecie coś o rozdziale. Chociaż jedno zdanie, a nie "super, zapraszam na swojego bloga (link)".
Zawsze mogę ten spis usunąć i dać blogi, które hmmm.. wielbię, kocham, inspiracja, ♥. Nie, to nie sarkazm xD Miały być tylko na leoniettciev (btw. do lutego opublikuję nową historię).

Nie daję opcji komentowania, bo ktos genialny zaraz zostawi link.

czwartek, 5 lutego 2015

Capítulo Dos: "Mi mundo esta al revés"



"Mi mundo esta al revés"
- Un Año Sin Lluvia

Wszedłem do garażu i już miałem zabrać motor, ale po chwili zrezygnowałem z tego pomysłu. Chyba lepiej będzie jak się przejdę. Wyszedłem z domu i skierowałem się w stronę parku. Do szkoły mam niedaleko, a świeże powietrze może pozwoli mi podjąć jakąś właściwą decyzję. O ile taka w ogóle istnieje.
W zeszłym roku starałem się połączyć dwie pasuje. Motocross i muzyka.
Teraz nie czuję się sobą w obu przypadkach. Wszystko na około się wali. Odkąd You-Mix wymyślił nowy "konkurs", zespół się rozpadł, a ja nie wiem czy chcę brać udział w tym projekcie, zwłaszcza, że jest z nim związana Violetta. Z torem o tyle jest problem, że coś się stało Larze. Nie wiem o co chodzi, nie chce mi powiedzieć, co bardzo mnie wkurza, tak szczerze mówiąc. Nie mam mechanika, który był nim z powołania, a teraz stwierdził, że zajmie się śpiewem. Widzę, że czuje się niepewnie w tej szkole. Nie chodzi o to, że jest nowa, po prostu... To nie jej miejsce. Wiem też, że ona o tym wie, ale nie pracuje na torze z jakiegoś powodu.
I jak tak myślę to albo robię problem z niczego albo powinienem zacząć się martwić.
Przy okazji w Studio'u są już trzy moje byłe. I jak z Larą się niby dogaduję to myślę, że zaraz nie będzie tak miło. Z Ludmiłą mógłbym rozmawiać, gdybym ciągle jej prawił komplementy, które nie zawierają choć grama sarkazmu, więc to jest kompletnie niemożliwe. Przynajmniej na tą chwilę. Violetta... Chciałbym żebyśmy zostali przyjaciółmi, ale jednocześnie chciałbym żebyśmy znowu byli razem, więc...
Więc napisałbym piosenkę, ale ostatnio mam blokadę twórczą i chyba jednak mam problem.

Obserwatorzy