czwartek, 24 kwietnia 2014

Tak blisko Apokalipsy


Heeej!

Na początku przepraszam za to ostatnią akcję, to się nazywa podejmowanie decyzji pod wpływem emocji i niestety robię to zbyt często...
Byłabym skończonym idiotą, gdybym odchodziła z bloggera przed urodzinami mojego pierwszego o Violettcie. A jednak to zrobiłam, więc wszystko się zgadza :)

Pierwsze urodziny bloga Colores Al Alma (wcześniej: Opowiadania o Violettcie i Leon'ie)!
W tym dniu (29 kwietnia):
- opublikuję kolejny rozdział;
- zmieni się wygląd bloga, pewnego dnia był tu taki niebieski szablon, muszę poprawić tam przezroczystość i nawet nie wiem czy w ogóle go nie zmienię :D;
- nowy blog o Leonettcie (szczegóły niżej)
- One Shot (? - jest pomysł, ale jeszcze nie zrealizowany, spróbuję)
- publikacja filmiku o Leonettcie 
- POMYSŁY? (jak macie jakiś pomysł co jeszcze można zrobic to możecie napisać w kom. albo na maila - zakładka: Kontakt)

Podsumowując: Leonetta, Leonetta, Leonetta

To nie byle coś, prawda? Cały rok z Teddy...
APOKALIPSA!
A co do tych pomysłów - mogę napisac miniaturkę do pierwszego opowiadania. Akcja rozgrywa się po 35. odc? Po pocałunku Leonetty xD Taaak... Te pierwsze rozdziały :D Istny geniusz :D Widać, że się uczyłam pisać :]

Mówiłam Wam, że mi odwaliło znowu na punkcie Leonetty? I lubię jakoś tak Violettę... Jak na początku serialu. 1. sezon będę i tak, i tak kochać ^^
Bo jakoś tak się czuję jak przy pierwszym sezonie, a nie oglądałam go... Moze przez to, że tak blisko tych urodzin o_O.

Co do nowego bloga:
Miała być to tzw. dorosła Leonetta. W rezultacie nie wiem... 19, 20, 21, 22 lata? Na początku mieli mieć tak po 20., ale trochę zmieniłam swój pomysł.
W rezultacie na tym chyba przystanę:
Leon Verdas, najlepszy zawodnik motocross'u, sława, że aż za nim paparazzi chodzi. Pewnego dnia podczas pewnego wydarzenia poznaje Violettę Castillo. 
Dużo, c'nie? I w ogóle taki opis... xD Nie chcę za dużo zdradzać. Będzie się różniło od serialu , ale pewne "wątki" umieszczę. Np. motocross.
We wtorek prolog :)
Będę pisała w narracji 3. osobowej i może rozdziały będą dłuższe, niż tutaj, ale za to będą rzadziej :D
Jak komuś się nie podoba to przykro mi i tak najlepiej ocenić po prologu i pierwszych rozdziałach. Postaram sie zrobić tak, aby nie zaniedbywać obu blogów. Jeżeli chodzi o Alcancemos - nie ma sensu robić kolejnego o Leonettcie, bo mój mózg ma czasami fazę na jedno opowiadanie i nagle pomysły podczas sprawdzianu :D Prawdopodobnie nowy blog będzie  stworzony pod jego adresem, ale obserwatorzy itd. wszystko od zera :)
Czy będą inne pary?
Podejrzewam, że tak. Coś z Marcescą, Caxi/Naxi albo moze z Fedemiłą (tu zobaczę, lubię Fedemiłę, ale jakoś tak mi jej dużo, a teraz lubię bardziej Leonettę, więc sie zobaczy). A o innych parach w ogóle jeszcze nie pisałam albo sie poddawałam, więc nowe wyzwanko, tak :D

29 kwietnia to też data kiedy w ogóle Teddy zaistniała na blogach o Violettcie. Że tak powiem "zaistniała", bo to co, pisałam to śmiech na sali, ale ciii... ;D

O, ja... Tak długo coś wyszło... Znowu...
5 maja nowe odc. tralalala, ale ostatnie ;(

Teddy

WSZELKIE PYTANIA I PROPOZYCJE PROSZSZ KIEROWAĆ W KOMENTARZACH, BĄDŹ NA ASK'U :) Koło weekend'u uzupełnię "To, co czytam"

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rozdział 5.: Miejsce, którego potrzebujesz


Czy istnieje takie coś jak miłość od pierwszego wejrzenia?
Czy istnieje takie coś jak miłość...?
Pewnie tak, ale nie zawsze wiemy co to dokładnie za uczucie. Mylimy je najczęściej z zauroczeniem albo jesteśmy zaślepieni i nie widzimy prawdy. Być może twierdziłem przez ostatnie kilka lat, że miłość nie istnieje. Rodzice nie poświęcali mi za dużo czasu. Często wyjeżdżali, zostawiali mnie z dziadkiem, ciocią, nianią, znajomą, z kim się dało. Kiedy mnie zabierali, nie było żadnego pożytku. Małe dziecko grzeczne i ciche? Jasne. Co chwilę dostawałem upomnienia, aby nie biegać, nie mówić, nie rysować tu nic, nie bawić się zabawkami. Miałem siedzieć i nie przeszkadzać. Wiem, że rodzice mnie kochali, ale praca ich zniszczyła. Ich końce kariery, a teraz rozpoczęli nową. I to chyba gorszą...
Uczucie, którego nie jestem w stanie opisać. Było na pewno... miłe, przyjemne...
A wszystko przez spojrzenie w brązowe tęczówki dziewczyny, w której zobaczyłem zrozumienie, radę... Może mi się tak tylko wydawało, może się mylę, ale czułem, że dam radę, poradzę sobie.
Od teraz.
Miałem też dziwne wrażenie... Ale nie, to niemożliwe. A może...
Miałem wrażenie, że ją znam, wiem o niej więcej, niż mi się wydaje, ale jednocześnie jest mi kompletnie nieznana.


Violetta.

Sytuacja w schowku była dziwna.
Po pierwsze:
Czy faktycznie pocałowała mnie, żebym się przymknął?
I sprawa druga:
Czy powinienem się martwić skoro nagle poczułem chęć pocałowania jej?

- Przepraszam. Nie zauważyłam cię - powiedziała nagle i się odsunęła, a ja wciąż myślałem. Myślałem nad tym, czy istnieje taka możliwość, że skądś ją znam. Poczucie, że wiem o niej wszystko, a nie wiem nic. Radość, kiedy jest obok. Zachowuję się inaczej. - Leon? - zapytała cicho. - W porządku?
- Tak - wydusiłem, zdając sobie po chwili sprawę, że coś do mnie mówiła. - To moja wina... Stoję jak głupek na środku chodnika i nie patrzę, czy ktoś nie idzie.
- Wszystko w porządku? - zapytała, patrząc mi w oczy. Próbowałem coś z nich wyczytać... Ale to na nic. Wciąż czułem jakby mi sie to wydawało.
- Powiedzmy.... Mam po prostu dużo na głowie i tyle - odpowiedziałem.
Spuściła głowę i na chwilę przymknęła powieki.
- Ja też - szepnęla tak cicho, że ledwo usłyszałem. Podniosła głowę i ujrząłem jak bardzo jest przygnębiona. Chyba moje problemy w porównaniu z jej nie są ąz takie straszne, pomyślałem i gdy już chciałem coś powiedzieć, zapytać się, chwyciła moją dłoń i zaczęła mnie gdzieś ciągnąć.
Prowadziła mnie po parku, idąc mi w jakąś nieznaną stronę. A może i znaną...

W pewnym momencie doszliśmy chyba do celu, bo dziewczyna się zatrzymała i puściła moją rękę. Byliśmy wciąż w parku, ale żeby tu dojść...
- Trzeba potrzebować tego miejsca - powiedziała Violetta. - Ciszy. Odcięcia od ludzi. Świata.
- Czemu mi je pokazujesz? - zapytałem cicho.
Tutaj było naprawdę ładnie. Czerwone pąki liści na drzewie, kwiaty, a nawet ładna trawa. Było też "czysto". Ludzie potrafią tylko śmiecić.
- Bo go potrzebujesz - odpowiedziała. - Przepraszam - powiedziała po chwili.
- Za co? - zmarszczyłem czoło w nierozumieniu.
- Bo... - zaczęła mówić, ale nie dokończyła. Po prostu usiadła pod drzewem. - Łatwiej się myśli - rzuciła, a ja usiadłem obok niej. - Zamknij oczy - szepnęła, a ja powoli opuściłem powieki. - Przypominasz mi kogoś z dzieciństwa. Spotkałam go tutaj i oboje wiedzieliśmy o tym miejscu. Dlatego ci je pokazuję. Czuję, że mogę ci zaufać, o wszystkim powiedzieć...

Y vuelvo a despertar en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar ni un segundo,
mi destino es hoy
Y vuelvo a despertar en mi mundo
siendo lo que soy
Y no voy a parar ni un segundo,
mi destino es hoy
Nada puede pasar
Voy a soltar todo lo que siento, todo, todo...
Nada puede pasar
Voy a soltar todo lo que tengo
Nada me detendrá

- Nie ukrywaj się - powiedziała ciemnowłosa dziewczynka, siedząc na trawie, a zza drzewa wyszedł wyższy od niej, chłopak.
- Nie ukrywam się - rzucił obrażonym tonem. 
- Co tutaj robisz? - zapytała ciemnowłosa. 
- A ty? 
- Zapytałam pierwsza - zauważyła, a on westchnął. 
- Zabłądziłem. A ty? Co to była za piosenka, którą śpiewałaś?
- En Mi Mundo - powiedziała smutno. - Mama mnie jej nauczyła - dodała. - Kiedy jeszcze żyła... 
- Przykro mi - szepnął.
- W porządku - powiedziała. - Jak masz w ogóle na imię? Ja jestem...

- Violetta - wydusiłem i otworzyłem nagle oczy. Dziewczyny już nie było.



♥@♦#♣$♠%•^◘&○*
Ha! I to we wtorek! A olśnienia na większośc rozdziału dostałam na próbnym teście haha :D
Na prawdziwym dostanę olśnienia na OS'a czy coś xD Nie, lepiej, nie ;D He? :D
Zareklamuję się! 
ASK 
+ Zauważyliście player? - z płyty Violetta En Vivo. Nie wiem czy nie dodać jakis własnych piosenek MHAHHA ;D Ale to w najbliższych dniach, to samo z "To, co czytam" + znowu skomentuje Wasze blogi, iż ja w tym momencie śpię, a mam dużo rzeczy na ten tydz. :/ Więc powoli :D"Universo" do Dyskografii dodałam już :)
I co jeszcze co co co?!
I co taki błazen ma z tym wspólnego?
Już wyjaśniam - jestem tam jako German i Esme ;D 
To będzie... CIEKAWE :D Mhahaha :D I nowe doświadczenie przede wszystkim :) 
Spróbuję sie nie pogrążyć wśród innych - tyle powiem ^^ 
Cos waznego jeszcze? Może, że konkursu na razie nie będzie jednak - przepraszam, ale jak sie szkołą uspokoi i w ogóle, oceny, też pewnie musice cos poprawić hehe, jak nie to się cieszcie ;D Na rok bloga będzie OS podzielony na części... To chyba "tyle" z ogłoszeń :)
A! Zapomniałabym! Trochę pokomplikowałam w historii buhhahahaha, a nie, to wiecie :/ Trudnoo...
Do następnego rozdziału huheue! Dziękuję wszystkim za komentarze ^^
Teddy

Obserwatorzy